Łódź 08.11.2026, g. 16:00
od 40.00 pln
Wściekły
Spektakl prezentowany jest w EXPO-Łódź, al. Politechniki 4
Michele Riml
"Wściekły"
Przekład: Elżbieta Woźniak
Reżyseria (społecznie): Ewa Pilawska
Scenografia: Wojciech Stefaniak
Opracowanie muzyczne: Bartosz Adamiak
Reżyseria świateł: Łukasz Broniewski, Sylwester Wilk
Obsada: Marta Jarczewska, Filip Jacak
Na początku może wydawać się niewinna. Przejawia się w nieszkodliwych słowach, drobnych gestach, niezauważalnie staje się częścią naszej codzienności. Przyzwyczajamy się do niej. Zaczynamy ją przyjmować jako coś naturalnego, nasze granice akceptacji przesuwają się.
P r z e m o c. Pozwalamy jej kiełkować, jest coraz bardziej niebezpieczna. Staje się naturalnym mechanizmem zachowań w domu, fundamentem relacji między ludźmi, modelem funkcjonowania społeczeństwa... Staje się destrukcyjna i trudna do zatrzymania, przybiera formy skrajne, co obserwujemy we współczesnym świecie.
Spektakl „Wściekły”, najnowsza prapremiera w ramach cyklu „Dziecko w sytuacji”, stawia pytania o to, dlaczego nie potrafimy zatrzymać mechanizmu przemocy? Dlaczego przyzwalamy na nią i dlaczego pozwalamy jej się umacniać? Kogo żywi konflikt? I czy jesteśmy w stanie cokolwiek zrobić? Czy i na ile jesteśmy w stanie wyeliminować korzenie przemocy?
W spektaklu padają słowa powszechnie uważane za obraźliwe.
Wstęp na przedstawienie po jego rozpoczęciu jest niemożliwy.
Spektakl prezentowany jest w EXPO-Łódź, al. Politechniki 4
Michele Riml
"Wściekły"
Przekład: Elżbieta Woźniak
Reżyseria (społecznie): Ewa Pilawska
Scenografia: Wojciech Stefaniak
Opracowanie muzyczne: Bartosz Adamiak
Reżyseria świateł: Łukasz Broniewski, Sylwester Wilk
Obsada: Marta Jarczewska, Filip Jacak
Na początku może wydawać się niewinna. Przejawia się w nieszkodliwych słowach, drobnych gestach, niezauważalnie staje się częścią naszej codzienności. Przyzwyczajamy się do niej. Zaczynamy ją przyjmować jako coś naturalnego, nasze granice akceptacji przesuwają się.
P r z e m o c. Pozwalamy jej kiełkować, jest coraz bardziej niebezpieczna. Staje się naturalnym mechanizmem zachowań w domu, fundamentem relacji między ludźmi, modelem funkcjonowania społeczeństwa... Staje się destrukcyjna i trudna do zatrzymania, przybiera formy skrajne, co obserwujemy we współczesnym świecie.
Spektakl „Wściekły”, najnowsza prapremiera w ramach cyklu „Dziecko w sytuacji”, stawia pytania o to, dlaczego nie potrafimy zatrzymać mechanizmu przemocy? Dlaczego przyzwalamy na nią i dlaczego pozwalamy jej się umacniać? Kogo żywi konflikt? I czy jesteśmy w stanie cokolwiek zrobić? Czy i na ile jesteśmy w stanie wyeliminować korzenie przemocy?
W spektaklu padają słowa powszechnie uważane za obraźliwe.
Wstęp na przedstawienie po jego rozpoczęciu jest niemożliwy.
Łódź 08.11.2026, g. 19:00
od 70.00 pln
Michał Buszewicz
„Dom niespokojnej starości”
Spektakl prezentowany w Pieter Smit, ul. Nowogrodzka 2B
Reżyseria i opracowanie muzyczne: Tomasz Man
Scenografia: Anetta Piekarska-Man
Choreografia: Artur Dobrzański
Projekcje: Zuzanna Piekarska-Opara
Obsada: Monika Kępka, Diana Krupa/Małgorzata Goździk, Ewa Sonnenburg, Magda Zając-Zawadzka, Beata Ziejka, Sebastian Jasnoch, Jakub Kryształ, Piotr Lauks, Artur Majewski, Adam Marjański
W „Domu niespokojnej starości” wszystko zaczyna się od idei cohousingu, czyli wspólnego mieszkania osób starszych, które świadomie decydują się na życie pod jednym dachem. Jedna z bohaterek sporządza listę osób, „z którymi da się wytrzymać do śmierci”, dzwoni do nich i zaprasza do stworzenia wspólnoty, współczesnej komuny. Grupa przyjaciół, których łączą hippisowskie doświadczenia z młodości, decyduje się żyć razem - w zgodzie z sobą, własnymi pasjami i marzeniami.
„Dom…” zderza nas także z odchodzeniem i potrzebami osób dojrzałych. W sztuce Buszewicza nieuchronnie w tło wspólnego życia grupy przyjaciół wpisana jest myśl o odchodzeniu, które dotyczy przecież nas wszystkich, niezależnie od wieku. W „Domu…” jest ono oswajane i staje się elementem codzienności, pozbawione jest patosu i lęku. Oswajany jest również wątek fizyczności osób starszych, tabuizowany często przez współczesną kulturę, obsesyjnie podążającą za idealnym ciałem pod coraz większą presją atakujących nas obrazów.
- „Dom niespokojnej starości” to bardzo ważny krok w stronę rozumienia i oswajania się z myślą o zmianie, która następuje w naszym społeczeństwie i naszej mentalności. Buszewicz z dystansem, wrażliwością, odważnie, w inteligentny i dowcipny sposób szkicuje portret osób niezależnych, odważnych, pełnych apetytu na życie. Ich „cechą charakterystyczną” nie jest wiek, a pasja życia. Sięgamy w teatrze po temat, który niedawno świetnie pokazywał choćby Netflixowy hit „Grace and Frankie”. Bohaterowie sztuki Buszewicza nie uciekają od wieku, są go świadomi i z tą świadomością budują swoje życie. Świadomie odnajdują szczęście i spełnienie – podkreśla Ewa Pilawska.
„Dom niespokojnej starości”
Spektakl prezentowany w Pieter Smit, ul. Nowogrodzka 2B
Reżyseria i opracowanie muzyczne: Tomasz Man
Scenografia: Anetta Piekarska-Man
Choreografia: Artur Dobrzański
Projekcje: Zuzanna Piekarska-Opara
Obsada: Monika Kępka, Diana Krupa/Małgorzata Goździk, Ewa Sonnenburg, Magda Zając-Zawadzka, Beata Ziejka, Sebastian Jasnoch, Jakub Kryształ, Piotr Lauks, Artur Majewski, Adam Marjański
W „Domu niespokojnej starości” wszystko zaczyna się od idei cohousingu, czyli wspólnego mieszkania osób starszych, które świadomie decydują się na życie pod jednym dachem. Jedna z bohaterek sporządza listę osób, „z którymi da się wytrzymać do śmierci”, dzwoni do nich i zaprasza do stworzenia wspólnoty, współczesnej komuny. Grupa przyjaciół, których łączą hippisowskie doświadczenia z młodości, decyduje się żyć razem - w zgodzie z sobą, własnymi pasjami i marzeniami.
„Dom…” zderza nas także z odchodzeniem i potrzebami osób dojrzałych. W sztuce Buszewicza nieuchronnie w tło wspólnego życia grupy przyjaciół wpisana jest myśl o odchodzeniu, które dotyczy przecież nas wszystkich, niezależnie od wieku. W „Domu…” jest ono oswajane i staje się elementem codzienności, pozbawione jest patosu i lęku. Oswajany jest również wątek fizyczności osób starszych, tabuizowany często przez współczesną kulturę, obsesyjnie podążającą za idealnym ciałem pod coraz większą presją atakujących nas obrazów.
- „Dom niespokojnej starości” to bardzo ważny krok w stronę rozumienia i oswajania się z myślą o zmianie, która następuje w naszym społeczeństwie i naszej mentalności. Buszewicz z dystansem, wrażliwością, odważnie, w inteligentny i dowcipny sposób szkicuje portret osób niezależnych, odważnych, pełnych apetytu na życie. Ich „cechą charakterystyczną” nie jest wiek, a pasja życia. Sięgamy w teatrze po temat, który niedawno świetnie pokazywał choćby Netflixowy hit „Grace and Frankie”. Bohaterowie sztuki Buszewicza nie uciekają od wieku, są go świadomi i z tą świadomością budują swoje życie. Świadomie odnajdują szczęście i spełnienie – podkreśla Ewa Pilawska.








